W głąb labiryntu

 Literatura skandynawska to dobre kryminały, które trzymają w napięciu. Zapewniają dreszczyk emocji. Autorzy w ciekawy sposób rysują ludzkie portrety. Książki cieszą się sporym zainteresowaniem wśród czytelników. Mnóstwo z nich zostało zekranizowanych. Sama od czasu do czasu lubię sięgnąć po mroczną, skandynawską literaturę. Zarówno styl jak i język są zupełnie inne niż w książkach, które czytam na co dzień. W ramach wymiany książkowej otrzymałam od mojej koleżanki szwedzki thriller "W głąb labiryntu". Opis książki niczego sobie, okładka przyciąga oko. Jak było dalej? O tym za chwilę.

Rodzice jedenastoletniej Magdy Horn wychodzą do restauracji na kolację. W tym czasie dziewczyna znika z domu. Pierwsze podejrzenia padają oczywiście na rodziców. Asa jest psychologiem, jej mąż Martin wydawcą. W ich małżeństwie już dawno dochodziło do zgrzytów i kłótni. Zniknięcie Magdy tylko pogłębia przepaść między małżonkami. Dwie kolejne osoby, które mogłyby mieć coś wspólnego zaginięciem Magdy to Tom przyjaciel i podwładny Martina oraz Katja była dziewczyna Toma. Pytanie, czy ktoś z tych czterech osób miał motyw, żeby porwać Magdę? Komu i w czym przeszkadzało jedenastoletnie dziecko? Autor po kolei przedstawia nam charakterystykę tych czterech osób. Być może jakiś pacjent Asy postanowił się na niej zemścić i uprowadził jej córkę. A może to jakiś kolega Martina lub autor, który miał na pieńku z wydawcą?

"Co my właściwie wiemy o drugim człowieku?"

Okazuje się, że Magda była dziwnym dzieckiem. Rysowała labirynty. Była zamknięta w sobie, stroniła od kolegów i koleżanek. Jak to możliwe, że wszyscy widzieli problem, a matka psycholog nie? Mnożą się pytania, na jaw wychodzą kłamstwa, tajemnice. Wygląda na to, że Magda rozpłynęła się w powietrzu.

Czytając tę książkę, miałam swoje typy, przypuszczenia. Zapowiadał się ciekawy thriller, ale zakończenie jest otwarte i pozostawia wiele do życzenia. Tym bardziej że jest to debiut z 2015 roku i od tego czasu autor nic nie napisał. Także nie liczę na cuda, a szkoda, bo był potencjał i autor go nie wykorzystał. Pozostawił czytelnika z mnóstwem pytań.

Ada dziękuję Ci za książkę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lepsza siostra

Koniec jest początkiem

Bestseller