Efekt morza
Witajcie 😊
Recenzja
Efekt morza - Katarzyna Bonda
Wydawnictwo Muza
Cykl: Hubert Meyer ( tom 10 )
Premiera 5.06.2024r.
Książki true crime lub inspirowane prawdziwymi wydarzeniami pojawiają się na polskim rynku coraz częściej. Można by się zastanawiać, co skłania autorów do sięgnięcia po takie tematy. Przecież napisanie takiej powieści wiąże się z ogromem pracy. Dokładny resarch, mnóstwo materiałów, poszukiwania detali związanych z daną sprawą. A teraz pytanie z innej beczki, dlaczego my czytelnicy chętnie sięgamy po takie książki? Podejrzewam, że sprawy, którymi żyła cała Polska, interesują każdego. Owszem jeżeli wydarzy się jakaś tragedia, to w mediach jest całe mnóstwo informacji na ten temat. Ale pomyślcie przez chwilę, dostajecie do ręki taką książkę i macie wszystko w jednym miejscu. Nic tylko siąść i czytać.
Gdy otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania książki Pani Katarzyny Bondy "Efekt morza", przeczytałam opis, wyczytałam, że to 10 tom z Hubertem Meyerem. A jak dobrze wiecie, nie jestem z tych, co czytają serie od środka, ale biorąc pod uwagę fakt, że książka jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i można ją czytać oddzielnie, to nie zastanawiałam się zbyt długo.
"Kiedy przyjdzie efekt morza, żadnych szans na zebranie śladów. Śnieg z deszczem, ślizgawica, a wicher tak będzie huczał, że nie usłyszysz własnych myśli".
Łeba rok 2010 to tutaj w tajemniczych okolicznościach znika dziewiętnastoletnia Marta Berg. Poszukiwania zakrojone na szeroką skalę nie przynoszą rezultatów. Matka dziewczyny obwinia policję o brak kompetencji i nieudolność. Było to jedno z najgłośniejszych śledztw w historii ostatnich dekad. Media co jakiś czas wracały do tej sprawy. Przez lata trudno było stwierdzić, co jest prawdą, co mitem, a co hipotezą. Teraz po latach to już legenda...
Trzynaście lat później Łeba znów jest na językach za sprawą znalezionych zwłok. Zmasakrowana twarz denata daje do myślenia. Morderstwo, samobójstwo, wypadek, a może porachunki? Miejscowi od razu podchwytują temat i są pewni, że sprawa mężczyzny i Marty Berg się łączy.
"Tak to już jest z przestępstwami. Wcześniej czy później niechciane tajemnice wychodzą na wierzch i trzeba sprzątać".
Profiler Hubert Meyer wkracza do akcji. Okazuje się, że zaginięcie Marty Berg to tylko wierzchołek góry lodowej. A zmowa milczenia, która trwała przez lata i dziwne zbiegi okoliczności nie ułatwiają sprawy.
Zniknięcie Iwony Wieczorek było dla autorki inspiracją do napisania tej książki. I ja wiem, że ta powieść to fikcja, ale jestem zachwycona. Pani Katarzyna Bonda świetnie odwzorowała klimat małej miejscowości do tego zmowa milczenia i hermetyczna społeczność. Sekrety, które łączą ludzi, mogą zrujnować ich poukładane życie. Śledztwo, w którym jest więcej pytań niż odpowiedzi. Autorka pokazała, do czego jest zdolny zdesperowany rodzic. Każdy dla swojego dziecka zrobi wszystko. A tutaj no cóż, matka zaginionej Marty chwytała się różnych sposobów, byle tylko dowiedzieć się co się stało z jej córką. Policja ją zawiodła, więc wynajęła detektywa. Ludzie nie znikają ot tak. A rodzice nie powinni żyć w niewiedzy.
Finał tej historii jest zaskakujący.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza.
Komentarze
Prześlij komentarz